Siemka!
Psssst....wiecie co?
Chora jestem!!! O.o
Noooo, mówię Wam. Trzyma mnie to gardło od niedzieli. Czyli chyba zaprawiłam się na ognisku u Pauli ^^''
A jedzenie lodów chyba raczej nie pomaga co? xD Ale no...chciałam zjeść coś słodkiego, więc nawaliłam sobie cała miseczkę lodów z bitą śmietaną ^a^ Musiałam schować przed mamą, bo by się czepiała, ze do szkoły nie chodzę, a lody wpieprzam <lol> Ale do soboty muszę być zdrowa, bo...18-stka jest!! ;D
A w pon. i wt. wycieczka!!!
Oke. Ostatnio się rozpisałam i cholera wie, co ja dokładnie chciałam napisać wtedy O.o Byłam zła na rodziców i pisałam pod wpływem emocji... Może czasami coś nadmiernie wyolbrzymiam,a le taka już jestem. Patrze w przyszłość, rozważając najczęściej te czarne scenariusze.
Alex, masz rację chyba. Znaczy ja też sobie zdaję z tego sprawę, że po prostu niektóre rzeczy chyba sama sobie próbuje wmówić. To moja wada. Głupia. Głupia wada, głupia ja, że z nią nie walczę ;/
A więc siedzę w domu od dwóch dni. Wczoraj lekko babcia mnie wyprowadziła z równowagi. Nie dość, że mi się rano drze (ona zapewne twierdzi, że mówi) to problemem dla niej jest, że śpię do 10-tej albo dłużej O.o A gdy o coś mnie pytała, ja ledwo przytomna, nie mogłam wydusić z siebie ani krzty głosu, pokręciłam tylko głową...A ona uznała, że to ja nie chce z nią gadać. Wtf!? Nie mam do niej czasem sił ;/
Z mamą też się dziś sprzeczałam. Bo ona twierdzi, że skoro jest moja matką, to ja już nie mogę powiedzieć nic, by zwrócić jej uwagę. Przykładowo. Robiła coś na górze. Potrzebowała jakiejś szmaty. Mówi mi, żebym jej przyniosła, więc ja szukam po domu tej szmaty, nie znalazłam, więc wołam gdzie niby ona jest. A ta się drze na mnie, że na górze koło komina O.o To do kurwy nędzy, daleko miała, żeby po nią iść sama?!! Spytałam ja o to, a ona, że jest moją matką a ja ciotą, gówniarą itp...Nawet ma w dupie fakt, że niedługo skończę 18 lat. Wtedy też będzie mi rozkazywać? A nie, przepraszam... Ona już zawsze będzie mnie potępiać, wyśmiewać, karcić.
Czasem zastanawiam się, czy ona wgl widzi we mnie jakiś pożytek? Może widziała tylko za czasów podstawówki i gimnazjum, kiedy byłam 'grzeczna, ułożona, zawsze nienaganne maniery, cicha, nieśmiała i spokojna. Wzorowo się uczyłam i wszyscy mnie chwalili'. Niestety. Połowa tych rzeczy się zmieniła. Bo ja się zmieniłam.
Ona nic, a nic nie rozumie. Nie rozumie mnie i niczego co robię. Myli chiński z japońskim, więc to tylko prosty przykład, że wszystko jest jej obojętne t.t
Obiecałam sobie, że jeśli kiedykolwiek będę mieć córkę, będę ją traktować inaczej niż mnie moja matka.
Narzekam tak jakbym miała naprawdę przejebane z moją matką. Nie jest tak. Ale po prostu czasami mam wrażenie, że jestem inna. Nie podobna do nikogo w rodzinie.
Znów coś popisałam, a jutro pewnie będę czuła coś innego. Cholerne uczucia, zmieniają się jak pogoda. Raz słońce, a raz deszcz. Raz jestem nieziemsko szczęśliwa, że żyję jak żyję. A następnym razem nie widzę w swoim życiu żadnego sensu ;(
Życzę Wam, abyście chociażby Wy mieli w miarę poukładane życie i nie byli tak niezdecydowani jak ja ;)
Słucham sobie znalezionej przez przypadek piosenki "How will you know". Tak jakoś mi się spodobała. Głos piosenkarki czasem przypomina mi głos Avril O.o
Laptop poszedł do naprawy, ponoć...Ale kto wie, kiedy mi go zwrócą. I radzę, żeby nie bawili się z moim dyskiem twardym, bo niech tylko coś tam tkną...to zabije!!!
Z tego co kojarzę w sierpniu One Ok rock wydają nowy singiel ^^ fajnie, ciekawa jestem co tam wymyślili. Ale ma to być kawałek napisany specjalnie do jakiegoś filmu, czy coś... No Taka...coś tam nabazgrał?! ;D
A wczoraj w nocy na okrągło słuchałam piosenki Enej'a - "Skrzydlate ręce". Kurde to jest takie mega pozytywne ^a^
Dobra na razie się zmywam.
Mata ne! ;)